You are currently viewing Moja joga
  • Post category:Ogólna

Ostatnie dni roku zbiegają się z pierwszą rocznicą istnienia Szkoły Matahari Yoga, co skłoniło mnie do podzielenia się kilkoma refleksjami, ale również do stanowczego określenia czym ja się właściwie nie zajmuję. Z różnych przyczyn spotykam się się z wieloma fałszywymi przekonaniami o jodze i sposobie życia, które ona za sobą niesie. Wciąż zdarzają się pytania o konflikt wiary, który raczej świadczy o ignorancji tematu niż rzetelnego wtajemniczenia choćby w wiedzę, która tajemną już na szczęście nie jest. Jeśli zostaniemy na tym poziomie poznania, to damy się się wmanewrować w rzekome duchowe prawdy, tajemne nauki jakiegoś wielkiego mistrza, aurę praktyk, technik, metod, intonacji, rytuałów, czczenia posążków, trzykrotnych pokłonów czy składania ofiar. Zwiedzony, naiwny, będący pod wrażeniem wyznawca idzie w stronę miejsca gdzie w atmosferze plumkających dźwięków, palenia kadzideł będzie uprawiał jogę twarzy czy puppy jogę.

Pierwsza jest po prostu rodzajem automasażu, a druga – skrytykowana przez największą w Wlk. Brytanii organizację dbającą o prawa zwierząt (RSPCA), przejawem głodnego ego. Pseudoduchowi oszuści w istocie odrzucili Boga, a ich udawana pobożność służy budowaniu autentyczności w celu zatrzymania i usidlenia bezbronnych poszukiwaczy.

Tak jak autorytet obecności Boga nie wymaga zewnętrznego potwierdzenia, tak i my, na drodze do Niego odrzućmy zewnętrzny blichtr. Poddanie Bogu oznacza, że przestajemy szukać w ego pocieszenia i wzruszeń odkrywając jednocześnie nieskończoną, pogodną radość spokoju. Kiedy Światło Prawdy zastąpi ego oczywista staje się różnica między blaskiem a cekinem.

Mimo, że droga do Boga nie jest łatwa to dowód Jego miłości i dobrych chęci wobec nas w postaci naszej egzystencji sprawia, że podejmuję wyzwanie. Wszystkich sceptyków dla których teologia jest wyłącznie intelektualno – filozoficzną rozrywką powinna zainteresować introspekcja prowadząca do doświadczania Boga, który jest źródłem i obecnością pokoju, miłości, spokoju i piękna. Cudowna postać katolickiego ks. Joe Pereira, który jednocześnie naucza jogi oraz medytacji chrześcijańskiej pozostaje dla mnie niepodważalną inspiracją. W porozumieniu z Matką Teresą z Kalkuty założył Kripa Foundation, gdzie podjął służbę na rzecz osób uzależnionych.

Wszystkim destrukcyjnym siłą powinniśmy opierać się ogniem Prawdy, co nie jest jednoznaczne – a przynajmniej nie powinno być – z nienawiścią i szukaniem zemsty. Jeśli znajdziesz drogę do Boga, który jest Wszechwiedzący, Wszechmocny, Wszechobecny zaczniesz żyć w miłości, szczęściu, harmonii, pokoju, zdrowiu i radości.

Nie pozwól wiedzy stanąć na drodze do prawdy.

Gloria In Excelsis Deo

Dodaj komentarz